sobota, 13 lutego 2021

Zimowa trasa św. Jadwigi

Kazik śpiewał kiedyś piosenkę „Polacy są źli, bo nie ma pogody, tylko zimno i pada” a co dopiero kiedy pada śnieg i jest mróz?

Trasa: Trzebnica, Sanktuarium św. Jadwigi – Wrocław, dom

Długość: ok. 47,7 km

Link do zdjęć: https://photos.app.goo.gl/BtHkqtwwRj6ANxBC8


W innej piosence znajdziemy następującą odpowiedź:

1. Poprzez białe drogi, z mrozem za pan brat

pędzą nasze sanie szybkie niby wiatr.

Biegnij koniu wrony przez uśpiony las

my wieziemy świerk zielony i śpiewamy tak:

Ref. Pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań

co za radość, gdy saniami tak można jechać w dal

gdy pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań

a przed nami i za nami wiruje tyle gwiazd.

2. Biegniesz biała drogo nie wiadomo jak,

nie ma tu nikogo kto by znaczył ślad.

Tylko nasze sanie, tylko szybki koń

tylko gwiazdy roześmiane i piosenki ton.


Coś w tym jest, ponieważ część drogi prowadziła przez dziewicze tereny gdzie nie było śladu ludzkich stóp, ale był GPS, który wskazywał drogę...

Ale zacznę od początku. Wyszłam z domu i szłam na nogach na stację dworca PKP Wrocław Mikołajów (ok. 5 km), następnie pojechałam pociągiem do Trzebnicy, z dworca doszłam do Sanktuarium św. Jadwigi i wyruszyłam w planowaną trasę EDK św. Jadwigi. Nie chcę na razie zdradzać szczegółów, ponieważ trasa jest w wersji roboczej, ale plany są następujące. Jak co roku planuję dodać nową trasę Ekstremalnej Drogi Krzyżowej z Kościoła Uniwersyteckiego do Sanktuarium w Trzebnicy a następnie z powrotem do Wrocławia przez wszystkie 4 kościoły św. Jadwigi we Wrocławiu znajdujące się w Świniarach, Kozanowie, Leśnicy, Jerzmanowie i jak wszystkie trasy kończy się z powrotem w Kościele Uniwersyteckim. Ponieważ trasa jest dość długa to zależnie od możliwości można ją zacząć w różnych miejscach albo przejść między wybranymi kościołami.

Miłość przynosi największe owoce, kiedy jest dzielona tak więc chcę się nią podzielić i udostępnić w prezencie Salwatorianom, którzy działają przy Sanktuarium św. Jadwigi w Trzebnicy. Pomysł jest taki aby były 4 trasy:

  1. Sanktuarium św. Jadwigi – Kościół św. Jadwigi, Wrocław – Świniary

  2. Sanktuarium św. Jadwigi – Kościół św. Jadwigi, Wrocław – Kozanów

  3. Sanktuarium św. Jadwigi – Kościół św. Jadwigi, Wrocław – Leśnica

  4. Sanktuarium św. Jadwigi – Kościół św. Jadwigi, Wrocław – Jerzmanowo

Wtedy każdy uczestnik wybrałby trasę o długości odpowiedniej do jego możliwości.

Wracając do trasy to od Sanktuarium św. Jadwigi prowadzi do Kościoła św. Piotra i św. Pawła, później biegnie przez Piekielny Wąwóz, wychodzi z Trzebnicy i w dużej mierze prowadzona jest przez pola i lasy i tak dochodzi do Wrocławia od strony Świniar.

Przyznam szczerze jak dla mnie były trudne warunki pogodowe, na wzgórzach były głębokie zaspy i brak ludzkich śladów, nie było wiadomo co kryje się pod śniegiem i raz spotkała mnie niespodzianka, kiedy postawiłam krok pod spodem był cienki lód i pod nim woda, dzięki Bogu nie było głęboko, jednak stawianie kroków było jedną wielką niewiadomą, czasem pod śniegiem była zbita ziemia albo korzenie a innym razem były zaspy na 0,5 metra. Co ciekawe polne drogi przy miejscowościach i w lasach były wydeptane, spotykałam ludzi na spacerach a nawet jeżdżących konno i jedną osobą na nartach biegowych. Miło było widzieć, że są rodacy, którzy mimo zimna nie siedzieli w domu tylko potrafili cieszyć się zimą. A tak po prawdzie nie było tak zimno, nie miałam termometru ze sobą ale około kilku stopni mrozu, w miejscach gdzie był wiatr pewnie odczuwalna temperatura była chłodniejsza. Szło mi się na tyle dobrze, że po dojściu do Wrocławia-Świniar zamiast korzystać z komunikacji miejskiej wróciłam do domu na nogach.

Podsumowując fajnie było przejść tą trasą i zasmakować uroków zimy, Dla wszystkich czytelników namalowałam serduszko na śniegu tak aby mimo zimowej aury mieć zawsze gorące serce.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza