Świadectwo Marcina - męża Aliny, którzy wspólnie ukończyli "EDK z Matką Bożą na 102" - trasę niebieską NMP Wspomożycielki Wrocławia zaraz za Marcinem...
Sam. Bez człowieka. Ale
nie sam? Może ktoś jeszcze? Wtedy, gdy widziałeś jeden tylko ślad
– Ja niosłem cię na Swych ramionach… Sam w środku lasu, sam w
środku miasta. Nikt nie przeszkadza. Nikt nic od ciebie nie chce.
Kiedy byłem w Taizé, najlepiej wspominam tydzień w ciszy. Tu jest
tak samo. Ala idzie obok, idziemy razem, ale każde z nas z inną
intencją. Kiedy tydzień temu szedłem na Ślężę, a Ala biegła w
Dębnie – też niosłem tę intencję. Czy wysłuchana – może
dowiem się w sierpniu. Nie moja wola, ale Twoja… Droga nie jest
ekstremalna, to tylko 100 kilo, a jakby i 200 – to bez różnicy.
Droga nie jest problemem – są nim inni ludzie i inne aktywności,
wciąż nas wołające. Droga jest odpoczynkiem – od codzienności,
od pośpiechu, od życia… Mam tyle czasu na modlitwę ile
potrzebuję. Pomocne są kanony teziańskie - utrzymują rytm –
utrzymują modlitwę. Confitemini Domino… Per Crucem… Nade te
turbe… Mam dobę, by prosić. Mam dobę, by rozmawiać. Mam dobę,
by próbować przekonać. Mam następny rok, by podejść jeszcze raz
do tej rozmowy. Nie z człowiekiem – z Nim.
Marcin
Marcin
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz